Zachwyceni goście, wspólne kolędowanie i wszechobecna magia świąt. Iluminacje rozbłysnęły!
 
Tuż przed godziną 17-stą na ulicy Dolnej zbiera się coraz więcej osób. Wychodzą z okolicznych domów, ale też wysiadają z wielu aut z różnorodnymi rejestracjami. Starsi uśmiechnięci, a dzieci podekscytowane, skaczące, rozbawione. To znak, że za chwilę w Damnicy wydarzy się coś spektakularnego…
 
Obok stoi równie przejęty gospodarz jednej z tutejszych posesji. – To ten moment, kiedy jest najgoręcej. Chodzę cały w nerwach. Oby się udało… – mówi wyraźnie rozemocjonowany Kazimierz Michoń na kilkadziesiąt sekund przed rozpoczęciem odliczania.
 
„Zaczarowany, świąteczny dom” ma już za chwilę rozbłysnąć licznymi iluminacjami i ozdobami po prawie roku przerwy. Za chwilę, Ci wszyscy goście mają wejść w świat magii…
 
- My całą rodziną przyjechaliśmy ze Sławna. Dwa lata temu byliśmy tu po raz pierwszy i teraz zawsze jesteśmy na otwarciu. Niesamowita atmosfera, przyjaźni ludzie i świetna przygoda, przede wszystkim dla naszych dzieci – mówi pani Dorota.
 
Pan Kazimierz sprawdza zegarek, patrzy na wszystkich przybyłych i z rozwagą cedzi słowa powitania.
 
Dziękuję, że jesteście ze mną w tak ważny dla całej rodziny wieczór. Pracy było dużo, ale mam nadzieję, że efekt się wszystkim spodoba. Zapraszam w nasze progi, bawcie się i częstujcie – mówił.
 
Rozentuzjazmowani oczekujący zaczynają odliczać… Dziesięć, dziewięć… i wreszcie zero!
 
I po chwili słychać już tylko jęki zachwytów – „och”, ach”, „jejku”…. Niebo nad Damnicą rozbłysło tysiącami lampek, a sączące się w tle dźwięki kolęd przenoszą wszystkich w zaczarowany świat.
 
- To robi wrażenie na każdym. Widać jak wszystko jest przemyślane, ile uwagi i poświęcenia trzeba było w ten wystrój włożyć. To wielka sprawa. Napawa nas dumą, że to wszystko dzieje się w Damnicy. Pan Kaziu z całą rodziną są wyjątkowi – podkreśla Paweł Obert, Wójt Gminy Damnica.
 
Gospodarz z dumą oprowadza gości po wielu zakamarkach swojej posesji. Wszędzie unoszą się różnorodne zapachy – rozgrzewającej zupy, herbaty, po grillujące się kiełbaski, którymi gospodarz częstuje wszystkich gości. Damnickie zespoły, przy dźwiękach gitary podkręcają tą świąteczną magię – granymi z pełną werwą kolędami i pastorałkami.
 
I każdy trochę się w tym wszystkim zatraca. Choć na chwilę znikają codzienne problemy, przedświąteczny pośpiech. Ludzie są tu i teraz. I aż nie chce się wychodzić…
 
- Było pięknie, gościnnie, świątecznie. Dziękujemy, że mogliśmy stać się częścią tego wspaniałego wydarzenia – uśmiecha się pan Krystian, który przyjechał tu z najbliższą rodziną.
 
Choć uroczystość dobiegła końca, to jednak „zaczarowany dom” jeszcze się nie zamyka. Przez kolejne kilkanaście dni iluminacje będą włączane i każdy chętny będzie mógł zwiedzić ekspozycję.
 
- Jesteście tu mile widziani. To wszystko także dla Was… - nieustająco zaprasza wszystkich chętnych Kazimierz Michoń.
 
Fot. UG Damnica/ Lot. Adam Śpiewak

 

Facebook.com X.com

Galeria